Powiat Toruński

Menu dodatkowe

Treść strony

  • Maria Stępień - wspomnienia

Maria Stępień - wspomnienia

Maria Stępień urodziła się w 1918 roku w Tymbarku koło Nowego Sącza. Od 1920 roku mieszka w Złejwsi Małej. Przez całe życie pracowała w gospodarstwie i poza nim, prowadziła dom i wychowywała dzieci. Jest matką trzech synów. Została wyróżniona w konkursie ogłoszonym przez Toruńskie Towarzystwo Kultury  pt. „Opis życia własnego w XX stuleciu”.
Celem tego konkursu było pozyskanie wspomnień autobiograficznych z ziem obecnego województwa kujawsko-pomorskiego. Spośród 170 nadesłanych prac 14 zostało wyróżnionych, w tym wspomnienia Marii Stępień.
Ci którzy  chcieliby zapoznać się z warunkami życia  pokolenia, które przeżyło minione stulecie mają taką możliwość. Dzięki wydanej przez  TTK książce pt.” Opowiedzieć życie swoje” ze wspomnieniami Marii Stępień i innych wyróżnionych. Książka ta jest dostępna w każdej bibliotece publicznej powiatu toruńskiego.
           
Wspomnienia swojego życia pani Maria opowiedziała swojemu synowi Janowi, który je spisał w 2001 roku po ogłoszeniu konkursu.   
Oto fragment wspomnień:

„Oto życie moje"

Ja, Maria Stępień z domu Krzyściak
w osiemdziesiątym trzecim roku życia
postanowiłam jeszcze raz odbyć podróż,
do tego co było,
podróż do ludzi, których już nie ma
prosisz mnie synu:
opowiedz mi jeszcze raz
swoje życie
biegnę wstecz
czy naprawdę warto?
czy warto wspominać biedę,
okrutną biedę?
czy warto jeszcze raz
płakać
wspominając doznane krzywdy?
czy nie lepiej pamiętać tego co dobre,
tego co teraz?
nalegasz
dobrze, słuchaj
oto:
ŻYCIE MOJE


Rodzina nasza mieszkała w Tymbarku w Małopolsce. Matka za dużo nie wspominała tamtych czasów swojej młodości; nie wiem, może zbyt bolesne były, albo też wspomnienia nie były dla nikogo przeznaczone. Pamiętam niewiele, dużo z czasem zapomniałam, nie miałam też śmiałości pytać. Rodzina nasza musiała być chyba bardzo biedna na dodatek bardzo liczna, bo trzej najstarsi bracia matki pojechali za groszem do Ameryki. ...
... Najpierw mieszkali w Małopolsce. Coś koło 1920 roku był rozgłos po okolicy, żeby jechać na Pomorze, bo tam jest lepiej, tam dobrobyt, można się wzbogacić. Mówili jedni do drugich: gospodarze tam kiełbasami płoty grodzą, pojedźmy tam, głodu na pewno nie zaznamy. Gospodarki tam  duże, tanie, że ino brać. Matka z ojcem uradzili żeby jechać; dołączyło jeszcze parę rodzin. Tu  bieda, co mamy do stracenia, tam może być tylko lepiej – mówili sobie.
Ojciec zadecydował tak: ja sprzedam to, tutaj co mam, to nam starczy żeby tam kupić gospodarkę, ty swojej nie sprzedawaj, niech zostanie dla twoich dzieci. Kupiec nie wpłacił jednak całej sumy, obiecał, że dośle później.
A na Pomorzu wcale nie było tak bogato. Gospodarstwa, owszem, były do kupienia ale nie za pół darmo jak myśleli. Kto miał sporo grosza to kupił coś dobrego; moi mieli mało, brali to co najlichsze. Znaleźli w Małej Złejwsi nieduży domek i hektar ziemi. Niemiec, właściciel, chciał jednak więcej niż mieli. Czekali na resztę z Małopolski, a pieniądze nie nadchodziły. Niemiec nie chciał ich trzymać, co było robić? Piszą listy, przychodzi odpowiedź: kupiec oszukał ich, uciekł do Ameryki, nic nie zostawił. Tyle go widzieli. Rad nie rad mama musiała jechać z powrotem sprzedać swoją ziemię co miała być wianem dla dzieci. Była już wtedy w ciąży z Zosią. Upiekła na drogę bochen razowego chleba, pojechała.
I tak zaczęło się nasze życie w Złejwsi Małej. ...”

Opracowała: Teresa Drążkowska

« wstecz

Ministerstwo Cyfryzacji Budowa i dostosowanie strony do potrzeb osób niepełnosprawnych współfinansowane ze środków Ministra Cyfryzacji

Rozmiar czcionki

Wersja strony o wysokim poziomie kontrastu

Przełącz się na widok strony o wysokim kontraście.
Powrót do domyślnej wersji strony zawsze po wybraniu linku 'Graficzna wersja strony' znajdującego się w górnej części witryny.