
|
Pani Krystyna Tarka – poetka.
Pani Krystyna Tarka mieszka w Szerokopasie koło Zelgna. Jest rolnikiem- emerytką. Urodziła się w Kawęczynie na Rzeszowszczyźnie. Mając 4 lata jej rodzice przeprowadzili się do Zelgna, a następnie do Liznowa. Od prawie 30 lat mieszka w Szerokopasie. Mówi o sobie, że „swój ślad życia zostawia w poezji”.
Od dziecka obserwowała przemijające pory roku.
Nawet wówczas kiedy chodziła do szkoły do „baraku” w Zelgnie, z okna obserwowała tarninę, która rosła nad stawem, bociany w gnieździe, czy lecące iskry w kuźni.
Tym co nie wiedzą, autorka chciałaby przypomnieć, że zanim wybudowano szkołę podstawową, lekcje odbywały się w drewnianym baraku, który stał na obecnym boisku szkolnym. Nad stawem rosły rozmaite krzewy i drzewa.
W pobliżu remizy strażackiej była czynna kuźnia.
To wszystko sprawiło, że pani Krystyna zaczęła swoje odczucia, tęsknotę za tym co minęło bezpowrotnie, przelewać na papier i tak zaczęła pisać wiersze.
Wszystko co ją otaczało, piękno pól i łąk oraz śpiewy ptaków od wiosny do zimy, to wszystko stara się opisywać w poezji, nawet „ból drzew”, które brutalnie ścięto.
Nie dała umrzeć swoim marzeniom, dlatego chwyciła za pióro i to co czuje, co kojarzy się jej z dzieciństwem, młodością, miłością umieszcza w swoich utworach.
Wiersze pani Krystyny Tarki.
W pamięci czasu
Kiedy tam spojrzę – pracuje wciąż kowal
W mroku na ścianie miech rozżarza płomień
Żar paleniska i podkowy owal
Ogień komina rozjaśnia każdy dzień.
A drzwi jak oczy co iskrzą i płoną
Stuk na kowadle muzykę wygrywa,
Zgina żelazo jak różę czerwoną
Aż para syknie, hartuje na nowo.
Konie przy płocie skubią się po grzywach,
Trzask żwawych kopyt zaraz w błocie tonie
Kowal zawzięcie stukaniem wygrywa
Cały czerwony, palenisko płonie.
Kiedy już cisza i płomień przygasa
Drzwi jak podkowa na wpół są otwarte
To wtedy bocian na dachu ogłasza
Swą wyższość w pracy i głowy zadartej.
Swe klekotanie ma suche, bezdźwięczne
Jakby przedrzeźniał kowalską muzykę
Praca kowalska jest trudna niewdzięczna
Żelazne ręce kochają swą sztukę.
Już kwitnie krwawnik
Już kwitnie krwawnik na łące
czas lata tu odpoczywa
kwiatów tych ziół jest tysiące
w zapachu szczęście opływa.
Idzie to szczęście na pola
niesie dźwięk lata pożniwny
ścierniska przykryła rola
w zapachu swym krwawnik sztywny.
Czeka by go przywitać
złocistym wiankiem radości
bielutkie płatki zapytać
o powód swoich bladości.
Pani Krystyna otrzymała za te i inne wiersze wiele nagród i wyróżnień. M. in. za udział: w Międzynarodowym Konkursie Poezji w kategorii „Szukamy talentów wsi” organizowanym przez Towarzystwo Przyjaciół Wąglan na Ziemi Opoczyńskiej dwukrotnie była nagradzana w 1993 r. i 2001 r., w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim w Przywidzu na Kaszubach, również uhonorowana wyróżnieniami w 1998 r. i 1999 r. Jej wiersze zostały opublikowane. Od 2001 r. jest członkiem Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Opracowanie:
Teresa Drążkowska